Proof of Keys (3 stycznia): doroczny „test zaufania” dla Bitcoina i dla Ciebie
Proof of Keys przypada 3 stycznia i polega na wypłaceniu bitcoinów z platform powierniczych (giełd, brokerów, aplikacji fintech) do portfela, którego klucze kontrolujesz tylko Ty. Inicjatywę zaproponował Trace Mayer jako praktyczne przypomnienie, że sens Bitcoina to brak konieczności ufania pośrednikom.
Ten tekst jest dla Ciebie jeśli:
- Masz środki „u kogoś”, ale nie robisz Proof of Keys (z wygody, „bo działa”, „bo tylko trzymam”).
- Nie wiesz, co to jest Proof of Keys i chcesz zrozumieć, o co chodzi.
Najpierw brutalna prawda: jeśli nie masz kluczy, nie masz monet
„Not your keys, not your coins”.
Jeśli Twoje bitcoiny znajdują się na giełdzie/w aplikacji, to platforma posiada klucze prywatne, a Ty masz co najwyżej roszczenie w ich bazie danych (tzw. IOU). Nazwa Proof of Keys wynika z tego, że aby posiadać środki, muszą one znajdować się pod adresem wygenerowanym z klucza prywatnego, który Ty posiadasz.
Czy zdajesz sobie sprawę z ryzyka związanego z powierzaniem kontroli nad swoimi pieniędzmi komuś innemu? Oto kwestie do rozpatrzenia. Powiernik może:
- stać się niewypłacalny,
- zablokować wypłaty,
- zmienić regulamin,
- „pożyczać” Twoje środki,
- paść ofiarą włamania oszustwa albo własnej głupoty,
- zrealizować narzucone przez regulatora przepisy kontroli przepływu kapitału.
Gdy któreś z powyższych ryzyk się zmaterializuje, możesz utracić swoje środki.
Proof of Keys ma być regularnym, publicznym „sprawdzam” — czymś w rodzaju zaplanowanego „bank runu”, który ujawnia, czy powiernik naprawdę ma środki, które deklaruje i na żądanie je wypłaci.
Po co to robić, skoro „moja giełda jest spoko”?
Bo największe upadki zwykle nie zapowiadały się niemalże do ostatniego dnia. Przykład FTX dobrze obrazuje ryzyko powiernicze: depozyty klientów zostały użyte do ryzykownych działań i gdy doszło do wypłat — system się posypał.
I teraz ważne: Proof of Keys działa jako presja na rynek, gdy ludzie faktycznie wypłacają środki, są gotowi wziąć odpowiedzialność w swoje ręce i pokazać, że od pośrednika, nawet tymczasowego, wymagają pełnego pokrycia, a nie tylko księgowych obietnic.
Dla kogo jest Proof of Keys?
Jeśli:
- trzymasz środki na giełdzie (polskiej lub zagranicznej),
- używasz aplikacji/fintechu,
- masz długoterminowe oszczędności w bitcoinie,
…to Proof of Keys jest dla Ciebie.
Jak to zrobić?
- Załóż portfel, w którym Ty masz seed/klucze (software lub hardware).
- Zrób kopię seeda offline (nie w chmurze ani screenshotach).
- Na giełdzie zrób wypłatę testową małej kwoty na swój adres.
- Dopiero potem wypłać resztę.
Cel jest prosty: Twoje bitcoiny mają być w portfelu, do którego tylko Ty masz klucze.
Potraktuj to jako rytuał higieny finansowej. Raz w roku robisz porządej we własnych finansach, sprawdzasz, czy umiesz wypłacić (procedury, limity, 2FA) i weryfikujesz, czy backup seeda działa (bez narażania całości).
Checklista dla zaawansowanych
Jeśli już trzymasz w self-custody, Proof of Keys nadal ma sens jako test operacyjny:
- Czy potrafisz odtworzyć portfel z seeda na czystym urządzeniu?
- Czy masz sensowny model backupu (np. 2 kopie w różnych lokalizacjach)?
- Czy rozumiesz, gdzie trzymasz „passphrase” (jeśli używasz) i co się stanie, gdy ją zgubisz?
- Czy nie trzymasz dużych kwot na hot wallecie „bo tak jest wygodnie”?
- Czy Twoje UTXO nie są skrajnie rozdrobnione (zwiększając koszty przyszłych transakcji)?
I najważniejsze: Proof of Keys nie polega na tym, żeby „wypłacić i wrócić po godzinie”. Chodzi o to, by realnie przenieść ryzyko z pośrednika na siebie (a to oznacza: mieć opanowaną procedurę).
Najczęstsze błędy:
- Wypłata bez testu (zły adres).
- Seed w chmurze / zdjęcie seeda (to proszenie się o kradzież).
- Zostawienie wszystkiego na giełdzie, bo „istnieją KYC i regulacje” — regulacje nie gwarantują wypłacalności.
- Mylisz „konto na giełdzie” z portfelem — konto to wpis w bazie danych, portfel to klucze.
Zrób jedną rzecz
3 stycznia wypłać bitcoina z platformy powierniczej na adres, którego klucze masz wyłącznie Ty. To jest cała idea Proof of Keys.
Nie pozwól, by wygoda wygrała z bezpieczeństwem i odpowiedzialnością. To jest dokładnie ta słabość, na której żerują wszystkie przyszłe „niespodziewane” bankructwa i blokady wypłat.